Wiatr szalał z przeraźliwą mocą. Obrzmiałe od deszczu chmury groziły potężną ulewą. Ciemność nocy rozdzierał krzyk niemowlęcia. Zadziwiające, że z cherlawego ciałka mógł wydobywać się tak głośny dźwięk. Trzech mężczyzn stanęło nad brzegiem skały. Jeden z nich wzniósł ponad głowę dziecko.
- W imię Tego, Który Nadejdzie! W imię Doskonałego! W imię chwały Lacedemonu! - człowiek skończył inwokację. Gwałtownym ruchem rzucił niemowlę w skalistą przepaść.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz